W sobotni wieczór, krótko przed północą, łomżyńscy funkcjonariusze z wydziału ruchu drogowego dostrzegli samochód, którego kierowca na widok radiowozu natychmiast zmienił kierunek jazdy. Policjanci postanowili zatrzymać pojazd do kontroli. Pomimo wyraźnych sygnałów świetlnych i dźwiękowych, kierujący Oplem zdecydował się na ucieczkę, gwałtownie przyspieszając.

Pościg ulicami miasta

Pościg rozpoczął się na ulicy Piłsudskiego i kontynuowany był Szosą Zambrowską. Kierowca, ignorując czerwone sygnały świetlne, nie zatrzymywał się, co jeszcze bardziej zaostrzyło sytuację. Do akcji szybko dołączyli policjanci z innych jednostek, aby wspomóc pościg.

Zatrzymanie w Pniewie

Ucieczka zakończyła się w miejscowości Pniewo, gdzie kierowca Opla zdecydował się na desperacką próbę ucieczki pieszo. Jednak jego plan nie powiódł się i po kilku metrach został obezwładniony przez funkcjonariuszy. Zatrzymanym okazał się być 20-letni mieszkaniec pobliskiego powiatu.

Konsekwencje prawne

Badanie wykazało, że młody mężczyzna był trzeźwy, lecz nie posiadał uprawnień do prowadzenia pojazdów. Co więcej, miał dwa aktywne zakazy prowadzenia pojazdów mechanicznych, które zostały nałożone w lutym poprzedniego roku i obowiązywały jeszcze przez 36 miesięcy. Samochód został odholowany na parking strzeżony, a zatrzymany trafił do aresztu policyjnego.

Wyrok sądu

Na poniedziałkowej rozprawie sądowej, która odbyła się w trybie przyspieszonym, 20-latek usłyszał szereg zarzutów. Skazano go na dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, nałożono grzywnę w wysokości 15 tysięcy złotych na rzecz funduszu pomocy pokrzywdzonym oraz dodatkową nawiązkę w wysokości 5 tysięcy złotych. Dodatkowo, sąd orzekł półtora roku ograniczenia wolności z obowiązkiem wykonywania 30 godzin prac społecznych miesięcznie.

Cała sytuacja jest przykładem konsekwencji, jakie mogą spotkać osoby łamiące prawo i ignorujące zakazy sądowe. Takie działania są nie tylko zagrożeniem dla samego kierowcy, ale również dla innych uczestników ruchu drogowego.

Źródło: KMP Łomża