W mroźne popołudnie na ulicach Łomży doszło do incydentu, który ponownie przypomniał o niebezpieczeństwach związanych z prowadzeniem pojazdów pod wpływem alkoholu. Policjanci zatrzymali do rutynowej kontroli kierowcę Seata, od którego wyczuwalny był wyraźny zapach alkoholu. 40-letni mężczyzna miał trudności z przeprowadzeniem testu trzeźwości, lecz po kilku próbach udało mu się wydmuchać wystarczającą ilość powietrza. Wynik badania potwierdził obecność ponad 1,6 promila alkoholu w jego organizmie.

Powtarzające się wykroczenia

Po dokładniejszej weryfikacji okazało się, że zatrzymany mężczyzna nie tylko prowadził pod wpływem alkoholu, ale również złamał obowiązujący zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. Zakaz ten został nałożony po jego poprzednim zatrzymaniu w styczniu ubiegłego roku, kiedy to również prowadził samochód w stanie nietrzeźwości. Wówczas sąd zdecydował o konfiskacie pojazdu i nałożył 36-miesięczny zakaz prowadzenia.

Konsekwencje prawne

Po zatrzymaniu, mężczyzna został przewieziony do aresztu. Gdy tylko wytrzeźwieje, czeka go rozprawa sądowa w trybie przyspieszonym. Podczas tej rozprawy sędzia zdecyduje o jego dalszym losie, w tym o ewentualnym przepadku pojazdu. Za jazdę pod wpływem alkoholu i łamanie sądowego zakazu grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Wpływ alkoholu na zdolność prowadzenia

Alkohol, nawet w niewielkich ilościach, może znacząco wpłynąć na zdolność prowadzenia pojazdu. Zakłóca on koncentrację, spowalnia reakcje i może prowadzić do całkowitego braku reakcji w sytuacjach wymagających natychmiastowego działania. Każda decyzja o prowadzeniu pojazdu po spożyciu alkoholu zwiększa ryzyko wypadku i stwarza poważne zagrożenie zarówno dla kierowcy, jak i innych uczestników ruchu drogowego.

Ten incydent jest kolejnym przypomnieniem, jak ważne jest przestrzeganie przepisów dotyczących prowadzenia pod wpływem alkoholu. Odpowiedzialność na drodze to nie tylko kwestia przestrzegania prawa, ale przede wszystkim troski o bezpieczeństwo swoje i innych.

Źródło: KMP Łomża